Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Idzie nowe…

Wreszcie mam owo nowe krosno, którym zaczęłam się chwalić dwa tygodnie temu. Mam i tkam! I to z radością i lekkością, jakiej nie dawało mi to poprzednie.

Jest naprawdę solidne i na pewno nie przytrafi się mu takie wypadek, jak poprzedniemu.

Nie wiem doprawdy, co musiałabym zrobić, żeby połamać takie solidne elementy.

Krajka, niestety, została spruta… doszczętnie, do ostatniego splotu.
Tą drastyczną decyzję podjęłam po tym, jak po rozwinięciu (żeby przełożyć całą robotę na nowy warsztat) zobaczyłam, co narobiłam. Tego nie oddałabym nawet za darmo, bo wstyd. Tak, przyznaję się – spartoliłam okrutnie…
Teraz jednak, od samiutkiego początku, od pierwszych splotów krajka jest taka, jak być powinna: jest szeroka na 11 cm i równa na krawędziach. Odchylenie w szerokości waha się w granicach 2 mm, to chyba nie jest dużo?
Dla porównania napiszę, że pierwsza zaczynała się od szerokości 8 cm i potrafiła w niektórych miejscach osiągnąć nawet 12 cm. Nie było tego widać podczas tkania…
Teraz pracuję z ogranicznikiem szerokości, który nie pozwala mi na przekroczenie dopuszczalnych wymiarów.

Mało historyczny, ale skuteczny.
Dzięki temu teraz jestem zadowolona z tego, co robię.
Ot… autostrada krajkowa.

A i pod spodem mam sporo miejsca na przybory, jakie lepiej mieć pod ręką.

I tak oto wygląda moje krosno…
Moje… podpisane…

Reklamy

No comments yet»

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: