Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Powiązane strzały / Tied arrows

Ostatnio cały czas tylko o krajkach i tkaniu pisałam, teraz nadszedł czas na coś innego. W końcu nie samą krajką Gildia żyje.
Ostatnio wykonaliśmy na zamówienie pół tuzina strzał turniejowych.
Żmudna to była praca, bo najpierw trzeba było osady naciąć…

***

Recently the whole time just about selvedges and weaving I wrote, now it’s time for something else. After all, not very selvedges guild alive.
Recently we made to order half a dozen tournament arrows.
It was tedious work, because first we had to cut the wood…

Potem groty osadzić i wygładzić wszelkie nierówności, żeby łucznikowi dłoni nie kaleczyły.

***

Then embed the grotto and to smooth any irregularities to the archer not hurt his hand.

Grot, który widnieje na zdjęciu, pochodzi z kuźni pana Bełzy. Te strzały będą zabójcami tarcz – przetną wszystko, co tylko stanie im na drodze.
Ale póki co, muszą otrzymać jeszcze lotki, by leciały tam, gdzie chce łucznik.

***

Tip, which appears in the photo is taken from the forge of Mr. Bełza. These arrows are killers discs – will cut everything in their path.
But for now, they have yet to receive an ailerons to flew, where an archer wants.

Oczywiście, używamy współczesnych maszyn ułatwiających proces produkcyjny. Owszem, można by kleić lotki całkowicie ręcznie, ale trwałoby to o wiele dłużej, a przecież chodzi o zminimalizowanie czasu wykonania danego przedmiotu. Na turnieju nie odważylibyśmy się na zaprezentowanie współczesnych udogodnień, ale w warsztacie – czemu nie?
Za to owijka jest już wykonywana całkowicie ręcznie. Lnianą nić owija się najpierw u dołu lotki, potem – rozdzielając delikatnie pióro – prowadzi się ją ku górze, by tam owijanie zakończyć.

***

Of course, we use modern machinery to facilitate the production process. Yes, we could stick aileron entirely by hand, but it lasted much longer, but it comes to minimizing the execution time of production the item. At the tournament, we did not dare to present the modern amenities, but in the workshop – why not?
But the grip is performed entirely by hand. Linen thread wrapped around the bottom of the first aileron, then – gently separating the feather – it is carried upwards, there to complete the wrapping.

A oto i efekt końcowy:

***

And here’s the final result:

Tak przymocowana lotka nie ma prawa odczepić się od strzały. Dla przyszłych łuczników mam małą radę: raczej wybierajcie jasne kolory na lotki, a ostre na owijki. Dzięki temu jest większa szansa na jej odnalezienie w trawie, gdy nie uda się trafić w tarczę. A to zdarza się też i najlepszym.

Przy okazji jeszcze pochwalę się nowymi wiązadełkami.

***

That fixed the aileron has no right to detach from the arrow. For future archers I’ve got a little advice: rather, choose bright colors on the ailerons, and sharp on the wrapper. This makes it more likely for her to find in the grass, when fails to hit the target. And that happens the best too.

By the way even brag about the new twines.

Ileż nerwów mnie kosztowały.
Nie chodzi o to, że nie umiałam spleść sznurka, czy doszyć do niego skuwek. Tylko to, ile musiałam na owe skuwki czekać.
Zamówienie złożyłam na początku lipca, od razu za nie płacąc, naiwnie wierząc, iż to spowoduje szybszą jego realizację. Nic bardziej mylnego.
Po wielu e-mailach wysłanych do rzemieślnika pozostających bez odpowiedzi, po wielu bezskutecznych próbach połączenia telefonicznego już traciłam nadzieję, że dostanę towar lub odzyskam wpłacone pieniądze.
W końcu jednak rzemieślnik chyba się zlitował i obiecał we wrześniu, że wyśle skuwki w następnym tygodniu. Cóż… otrzymałam je dopiero kilka dni temu.
Niestety, u tego rzemieślnika chyba nic już zamawiać nie będę. Za dużo nerwów mnie to kosztowało.
Ale są. Gotowe, beżowe i zakute. W skuwki.

***

How much it cost me nerves.
The point is not that I could not weave string or sew ferrules to him. Just how long I had to wait for those.
I submitted an order in early July, immediately pay for it, naively believing that it will implement it faster. Nothing could be further from the truth.
After many e-mails sent to the craftsman remaining unanswered, after many unsuccessful attempts have already lost the call hope I get a good or regain the money.
In the end, perhaps a pity craftsman and he promised in September that he will send a ferrules in the next week. Well… I got them only a few days ago.
Unfortunately, in this craftsman’s probably nothing I will not to order. Too much it cost me nerves.
But they are. Ready, beige and muffled. In the ferrules.

 

Reklamy

No comments yet»

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: