Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Archiwum dla Kwiecień, 2013

Czółenka, czółenka!

Nie, to nie wpis o butach, z którymi mam zawsze nie po drodze, bo albo mi się nie podobają, albo (jak już się spodobają), to nie ma takiego małego rozmiaru, a jak już się i rozmiar znajdzie odpowiedni, to cena jest z kosmosu.

No, ale o butach ten wpis na pewno nie będzie. Tylko o czółenkach tkackich. Nawet nie wiedziałam, jak przyjemnie się tka, kiedy ma się takie proste urządzenie! Zwłaszcza, kiedy czółenko ma na spodzie kółeczka, wtedy śmiga po osnowie, jak marzenie.

A wczoraj dostałam nowe czółenko. Ba! Czółno wręcz! Ma prawie 50 cm długości, więc to kawał solidnego drewna. Trzeba je będzie troszkę oszlifować i przeczyścić, bo ma kilka zadziorów i jest zakurzone. Poza tym jest w stanie wręcz idealnym. Jeśli ktoś chciałby mi sprawić prezent, to poproszę czółenka. Albo całe krosno. Ewentualnie może być wrzeciona lub też cały kołowrotek. Tylko koniecznie działający.

Idę się nacieszyć czółenkami.

***

No, this is not an entry about the shoes, which I have always out of the way, either because I do not like them, or (as I like them), then there isn’t such a small size, and once I find the right size, the price is out of space.

Well, this post about the shoes will certainly not be. Only about of the shuttles weaving. I do not even know how good is to woven, when you have such a simple equipment!  Especially when the shuttle has on the bottom little wheel, then it sail to the matrix, like a dream.

And yesterday I got a new shuttle.  Ha! Ba! Canoe indeed!  He has nearly 50 inches long, so it’s a solid piece of wood. Will have to be a little grind and clean, because he has a few burrs and it’s dusty. Besides being an ideal state.  If anyone would like me to make a gift, you’ll have a shuttle.  Or the whole loom. Alternatively, the spindle may be or a whole reel. But necessarily acting.

I’m going to enjoy my shuttles.

Małe czółenko tkackie, idealne do mojego krosienka

Małe czółenko tkackie, idealne do mojego krosienka
***
Small shuttle perfect for my little weaving loom.

Spodnie kółeczka.

Spodnie kółeczka.
***
Wheels on the bottom.

Duże czółenko do dużych krosien.
Duże czółenko do dużych krosien.
Reklamy

Sznureczki wełniane / Wool strings

Na prośbę pana T. zrobiłam mu wełniane sznureczki. Nasiedziałam się trochę nad nimi, bo wełnę się dość trudno splata, a i skórę taka przędza wełniana potrafi przeciąć. Podczas prac jeszcze spowalniał mnie stan mojego starego lucetu. Ma już bardzo poprzecierane od pracy ramiona i z każdym kolejnym splotem zbliża się nieuchronnie jego koniec. A tego się obawiam, bo nie mam nowego na jego miejsce.

Czas zasiąść na powrót do krosna i utkać do końca krajkę, którą również (jak tę, w serduszka) przerobię na paski bardziej współczesne.

***

At the request of Mr. T. I made him a woolen strings. I worked a little bit on them, because wool is quite difficult to weave, and even the skin is able to cut by woolen yarn.  While work still slowing me a state of my old lucet.  He has very worn arms from hard working and with each splice, approaching its end. And this is what I’m afraid, because I hadn’t new one in its place.

Time to sit back to the loom and weave the end selvedge, which is also (like the one in the hearts) I will make into a more contemporary bars.

Wełniany sznurek w szaro-zielonym kolorze *** Woolen string in gray-green color

Wełniany sznurek w szaro-zielonym kolorze
***
Woolen string in gray-green color

Gildia w Opolu, (nie) całkiem fantastycznie / Guild in Opole, (not) quite fantastic

W ostatnią sobotę (13 kwietnia br.) mieliśmy nie lada okazję uczestniczyć w IV Opolskich Spotkaniach Fantastycznych, gdzie prezentowaliśmy rzemiosło średniowieczne oraz pokazywaliśmy swoje wyroby. Chętnym opowiadaliśmy również o naszej pasji, jaką jest odtwórstwo. Co prawda był to bardziej konwent fantasy (na co ewidentnie wskazuje nazwa), ale wszak nigdy dość możliwości zarażania swoją pasją, czyż nie?

Poniżej nieco fotografii zrobionych podczas OSFu (przepraszam, że są jednorakie).

***

Last Saturday (April 13 this year.) we had a real opportunity to participate in IV Opole’s Fantasy Meetings, where we presented the medieval crafts and showed our wares.  The person who will heard we talked also about our passion, which is re-enacting. Although it was more of a fantasy convention (which clearly indicates the name), but after all, never quite possible to infect your passion, do not you?

Below are some photographs taken during OFM (sorry, that they are look the same).

Chico Kaletnik przy pracy Tancerka Belly Dance Tancerka Belly Dance Tancerka Belly Dance Nasz kramik Nasz kramik Ćwiczący wojownik

Serduszka w pełnej krasie / Hearts in all its glory

Nareszcie udało mi się zakończyć prace nad krajką w serduszka, a i tak nie jest to jeszcze to, co mogłabym nazwać ideałem. Najbardziej nie podobają mi się brzegi krajki, gdzie dość mocno zatraca się wzór. Przy najbliższej sposobności, będę musiała wziąć to pod uwagę.
Całość po zdjęciu z krosna prezentuje się następująco:

Krajka w serduszka / Selvedge with heatrs

Obecnie zasiadłam nad prostszym wzorem, żeby go w przyszłości przerobić na zgrabne paski do spodni. Kilku osobom już podarowałam takie elementy galanterii i – jak do tej pory – nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Chyba nie ze strachu?

W wolnych chwilach uczę się fingeloopów, bo gdzieś po drodze stwierdziłam, że do niczego mi się to to nie przyda, skoro umiem spleść kilometry sznurków na lucecie. Teraz jednak, w obliczu planów prowadzenia warsztatów rękodzielniczych, zdecydowanie muszę się tej techniki nauczyć do tego stopnia, by wykonywać ją bez zastanowienia tak, jak pracuję na lucecie: nawet przysypiając potrafię pleść równy sznurek.

No i przepraszam, że od tak długiego czasu nic tu nie napisałam, ale zawirowania życiowe trochę mnie odciągnęły od blogowania w ogóle…
Postaram się to naprawić.

***

Finally I was able to finalize the selvedges in hearts, and even so it is not yet what I could called an ideal. Most I do not like the selvedge edges, which pretty much is lost pattern. At the earliest opportunity, I have to take this into consideration.
Whole, when it removed from the loom, is as follows:

Krajka w serduszka / Selvedge with heatrs

Currently I sat down on a simpler model to redo it in the future on the slim trouser belts. I gave a few people have such items and accessories – as yet – no one reported the claims. You’re not out of fear?

In my spare time I learn fingeloops, because somewhere along the way I realized that it is not useful to me, if I can weave km strings on my lucet. Now, however, in the face of plans to conduct craft workshops, I definitely need to learn this technique so much to do it without thinking as I work on lucet: even dozing can even weave cord.

Well, I’m sorry that for so long I did not write anything here, but the turmoil of life a little dragged me from blogging at all…
I will try to fix it.