Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Archiwum dla Wrzesień, 2016

Coś innego / Something different

Jak to dobrze mieć przyjaciół i znajomych, którzy wiedzą, co lubię. K. podesłała zdjęcie z pięknymi rękawiczkami, a A. podrzuciła parę linków do stron z wzorem i objaśnieniem, jak te rękawiczki wykonać. Obu dziewczynom bardzo dziękuję.

How good it is to have friends and acquaintances who know what I like. K. sent me photo with beautiful gloves, and A. gave a couple of links to pages with the model and explanation, how these gloves do. For both girls: thank you very much.

Kupiłam odpowiednie szydełko, wzięłam jedną z własnoręcznie uprzędzonych wełen i zaczęłam pracę nad rękawiczkami. Oto początkowe rezultaty:

I bought appropriate crochet hook, I took one of the my own spun wool and started to work on the gloves. Here are the initial results:

Jeszcze dużo brakuje, by smocze łuski były idealne, ale już wiem, jak je zrobić. Jestem zadowolona ze swojej pracy, bo ostatni raz miałam szydełko w ręku jeszcze w ubiegłym wieku…

Still a lot missing to the dragon’s scales will be perfect, but I know how to do them. I am happy with my work, because the last time I had the crochet hook in hand, was in the last century

Dzień Przędzenia w Miejscach Publicznych / The Day of Spinning in Public Places

Wczoraj pokazywałam się z moimi kołowrotkami: Turkawką i Marianem oraz z moimi wrzecionami na zewnątrz. Podczas X Dni Twierdzy Koźle przędłam w ramach Dnia Przędzenia w miejscach Publicznych. Niestety, ulewny deszcz, który padał od początku imprezy niemal aż do wieczora spowodował, że mała była ilość chętnych do spróbowania swoich sił w przędzeniu. Turkawka się nudziła. Marian natomiast został podeptany tak mocno przez jednego bardzo ambitnego chłopca, iż musiał zostać poddany ciężkiej operacji ponownego przyłączenia stópki pedała do organizmu. W skutek czego zyskał dwa nowe gwoździe, bo stare się zgubiły w gęstej trawie… Wszystko jednak skończyło się dobrze i Marian nadal galopuje, jak młody ogierek.

Yesterday I showed up with my reels: Turtledove and Marian and my spindle. During the X Days of Koźle Fortress I spun as part of the Day Spinning in Public. Unfortunately, the heavy rain, which fell almost from the start of the event until the evening meant that was a small number of willing to try their hand at spinning. Turtledove was bored. But Marian was trampled so hard by a very ambitious boy that he had been subjected to severe operation reattach a pedal to the body. In the consequence of that he gained two new nails, because the old was lost in the thick grass … But everything ended well and Marian still gallops like a young stallion.

A tak się prezentowaliśmy:

And we presented as well:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

A tu jeszcze zdjęcie zrobione nam przez fotoreportera:

And here is a photo which was make by fotoreporter:

14322460_1400094326684863_8867863819118487678_n

Oryginał dostępny w galerii KĘDZIERZYN-KOŹLE Miasto możliwości.

Original photo is in album KĘDZIERZYN-KOŹLE Miasto możliwości.

118 gramów / 118 grams

Szara wełna. Ręcznie uprzędzona, zdwojona i wyprana. Gotowa na przekształcenie się w coś zupełnie innego… 118 gramów szczęścia.

Grey wool. Hand-spun, doubled and laundered. Ready to transform into something completely different … 118 grams of happiness.