Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Archiwum dla odtwórstwo

Dzień Przędzenia w Miejscach Publicznych / The Day of Spinning in Public Places

Wczoraj pokazywałam się z moimi kołowrotkami: Turkawką i Marianem oraz z moimi wrzecionami na zewnątrz. Podczas X Dni Twierdzy Koźle przędłam w ramach Dnia Przędzenia w miejscach Publicznych. Niestety, ulewny deszcz, który padał od początku imprezy niemal aż do wieczora spowodował, że mała była ilość chętnych do spróbowania swoich sił w przędzeniu. Turkawka się nudziła. Marian natomiast został podeptany tak mocno przez jednego bardzo ambitnego chłopca, iż musiał zostać poddany ciężkiej operacji ponownego przyłączenia stópki pedała do organizmu. W skutek czego zyskał dwa nowe gwoździe, bo stare się zgubiły w gęstej trawie… Wszystko jednak skończyło się dobrze i Marian nadal galopuje, jak młody ogierek.

Yesterday I showed up with my reels: Turtledove and Marian and my spindle. During the X Days of Koźle Fortress I spun as part of the Day Spinning in Public. Unfortunately, the heavy rain, which fell almost from the start of the event until the evening meant that was a small number of willing to try their hand at spinning. Turtledove was bored. But Marian was trampled so hard by a very ambitious boy that he had been subjected to severe operation reattach a pedal to the body. In the consequence of that he gained two new nails, because the old was lost in the thick grass … But everything ended well and Marian still gallops like a young stallion.

A tak się prezentowaliśmy:

And we presented as well:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

A tu jeszcze zdjęcie zrobione nam przez fotoreportera:

And here is a photo which was make by fotoreporter:

14322460_1400094326684863_8867863819118487678_n

Oryginał dostępny w galerii KĘDZIERZYN-KOŹLE Miasto możliwości.

Original photo is in album KĘDZIERZYN-KOŹLE Miasto możliwości.

Reklamy

Dużo sznureczków! / So many laces!

Zakończyłam wreszcie pracę nad hurtową ilością sznureczków. Jest ich łącznie pięćset. Każdy o długości około 35 cm.

Finally, I ended work at a lot of laces. There are five hundred. Every one have a lenght about 35 cm.

Najpierw uplotłam na lucecie 17.500 centymetrów sznurka, by później pociąć go na małe kawałeczki, zgodnie z życzeniem.

First I weaved on lucet 17.500 centimeters of lace, and later I cuted it on smal pieces, as requested.

Wszystko gotowe do drogi:

And everything is ready for trip:

sznurki08

 

Serduszka w pełnej krasie / Hearts in all its glory

Nareszcie udało mi się zakończyć prace nad krajką w serduszka, a i tak nie jest to jeszcze to, co mogłabym nazwać ideałem. Najbardziej nie podobają mi się brzegi krajki, gdzie dość mocno zatraca się wzór. Przy najbliższej sposobności, będę musiała wziąć to pod uwagę.
Całość po zdjęciu z krosna prezentuje się następująco:

Krajka w serduszka / Selvedge with heatrs

Obecnie zasiadłam nad prostszym wzorem, żeby go w przyszłości przerobić na zgrabne paski do spodni. Kilku osobom już podarowałam takie elementy galanterii i – jak do tej pory – nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Chyba nie ze strachu?

W wolnych chwilach uczę się fingeloopów, bo gdzieś po drodze stwierdziłam, że do niczego mi się to to nie przyda, skoro umiem spleść kilometry sznurków na lucecie. Teraz jednak, w obliczu planów prowadzenia warsztatów rękodzielniczych, zdecydowanie muszę się tej techniki nauczyć do tego stopnia, by wykonywać ją bez zastanowienia tak, jak pracuję na lucecie: nawet przysypiając potrafię pleść równy sznurek.

No i przepraszam, że od tak długiego czasu nic tu nie napisałam, ale zawirowania życiowe trochę mnie odciągnęły od blogowania w ogóle…
Postaram się to naprawić.

***

Finally I was able to finalize the selvedges in hearts, and even so it is not yet what I could called an ideal. Most I do not like the selvedge edges, which pretty much is lost pattern. At the earliest opportunity, I have to take this into consideration.
Whole, when it removed from the loom, is as follows:

Krajka w serduszka / Selvedge with heatrs

Currently I sat down on a simpler model to redo it in the future on the slim trouser belts. I gave a few people have such items and accessories – as yet – no one reported the claims. You’re not out of fear?

In my spare time I learn fingeloops, because somewhere along the way I realized that it is not useful to me, if I can weave km strings on my lucet. Now, however, in the face of plans to conduct craft workshops, I definitely need to learn this technique so much to do it without thinking as I work on lucet: even dozing can even weave cord.

Well, I’m sorry that for so long I did not write anything here, but the turmoil of life a little dragged me from blogging at all…
I will try to fix it.

Krajka… ale jaka!

Lubię wyzwania.
Im większe, tym ciekawiej dla mnie.
Co prawda mnóstwo nerwów mi to „zżera”, ale wolę to niż gnuśnienie i wciąż tę samą w kółko robotę.
Takim wyzwaniem jest dla mnie #krajka, nad którą aktualnie spędzam całe dnie i wieczory – póki światła, póty praca wre.
Co takiego niezwykłego w tej krajce? Jej rozmiar – ponad 10 cm szerokości, kiedy te, które dotychczas robiłam miały najdalej 3 cm.
Najgorszą czynnością jest sam początek – naciąganie osnowy, układanie tabliczek tak, żeby się nie rozjeżdżały i stały w miarę równym szeregu, co jednak nie jest im w smak. Przeżyłam już trzy rozsypki. I to takie, że nie było co naprawiać, tylko zaczynać wszystko od początku.
Trzydzieści sześć tabliczek i sto czterdzieści cztery nici okropnie ciężko upilnować. Ale się udało. W końcu.

Zobaczymy, jak będzie wyglądała utkana w całości. Bardzo pilnuję, żeby brzegi były równe, a #krajka miała równą szerokość. I nie jest to takie łatwe, jak się może wydawać.
Im bliżej tabliczek, tym krajka robi się szersza. Trzeba o tym cały czas pamiętać i sprawdzać, czy oko się nie myli, wciąż kontrować, kontrolować i mieć się na baczności. Mocno lub za słabo zaciągnięty wątek zaowocuje falistą, brzydką krawędzią. A komu się spodoba takie coś?

Grunwaldowy niewypał, a pod Żywcem turniej

Niestety, mimo najszczerszych chęci i wielu rozpaczliwych prób zmiany stanu rzeczy Grunwald w tym roku nie był miejscem, w którym się moglibyśmy pojawić.
Żałuję tego strasznie, bo zawsze miło się wspomina tydzień obozowania z dala od cywilizacji, jakby przeniesionym w zupełnie inną rzeczywistość.
Cóż, nie pierwszy Grunwald, który z racji istnienia Pecha i zrządzenia Losu, a także Siły Wyższej musieliśmy opuścić.

Za to od 23 do 25 lipca będziemy się bawić na turnieju w Węgierskiej Górce. Oczywiście wieczorem, bowiem za dnia czeka mnie praca (niekoniecznie ciężka) na straganie, który za pozwoleniem Organizatorów rozłożymy.
Zapraszam serdecznie do odwiedzenia tej malutkiej, ale malowniczej miejscowości w zbliżający się weekend.

Zaproszenie do Warszawy – 6 czerwca

Kolejny wyjazd przed nami. Tym razem – i jako rzemieślnicy, i jako najemnicy – zamierzamy odwiedzić warszawską dzielnicę Bródno.
Będzie tam organizowany XV (piętnasty) już Warszawski Turniej Rycerski.

Ma być mnóstwo atrakcji, zakończonych walną bitwą pomiędzy wojskami polskimi, wspieranymi przez husycką artylerię, a wojskami krzyżackimi. Coś, jak wprawka przed Inscenizacją Bitwy pod Grunwaldem.

Jeśli ktoś ma ochotę się wybrać na ów turniej, serdecznie (w imieniu organizatorów i gości) zapraszamy do bródnowskiego parku.
Jeżeli nie wiecie, jak się tam dostać, skierujcie się ku Domowi Kultury „Świt”, a stamtąd na pewno już Was pokierują.
Zamieszczona poniżej mapa też zapewne się przyda w poszukiwaniach, lecz myślę wystarczy dobrze nasłuchiwać i uważnie patrzeć, a z łatwością się trafi w miejsce, gdzie czas cofnął się o 600 lat.

Torba pielgrzymia sztuk… pierwsza

Przysiadłam i zrobiłam.
Zupełnie pierwszą, dziewiczą torbę pielgrzymią.

Oczywiście nie obyło się bez pomyłek, bo to by było niemożliwe. Otóż przy zszywaniu pomyliły mi się strony i dziwnie wyglądała klapa zamykająca torbę. Chwila prucia i ponowne przeszycie poprawiło wygląd zdecydowanie.

Starałam się bardzo, żeby wszystko było równiutko i porządnie, ale szycie po nocy, przy sztucznym świetle oczy szybko się męczą. Zwłaszcza moje ślepawce kaprawe, no i wyszło, jak wyszło. Pruć nie mam już siły.

Druga torba na pewno będzie lepsza.