Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Archiwum dla pasamonictwo

Sznurki, sznurowadła / Cords, (shoe)laces

Naplątałam znów trochę sznurków. Mają już swój cel i przeznaczenie, a ja mogę usiąść i zrobić parę nowych rzeczy na Wystawę w Prudniku, której nie mam zamiaru w tym roku nie odwiedzić.

I knotted some cords again. They already have their target and destination, and I can sit and do some new things at the Prudnik Exhibition, which I have no intention of not visiting this year.

A oto zwoje gotowych sznurków:

Here are the roll made of laces:

sznurki09

Koniec jest bliski! / The End is Near!

Końcówki są najgorsze… widzisz, że już niewiele zostało do zrobienia, a robota się ciągnie i ciągnie i końca jej nie widać… Mogę się założyć, że tę resztkę kłębka będę przerabiać na sznurek do końca tego dnia.

Endings are the worst… you see you have not much to do and the work continues on and on and you can’t see the end of it… I bet that the rest of hank I will be transformed into a string to the end of the day.lucety05

Moje nowe śliczności / My new pretties

Już od wtorku się nimi cieszę, ale dopiero teraz mogę się Wam nimi pochwalić. Otóż otrzymałam od Drzeworyta dwa przepiękne lucety. O, takie:

Already on Tuesday delighted with them, but now I can show them off to you. Well I received from Drzeworyt two beautiful lucets. Oh, this:

Dwa lucety, gotowe do pracy. / Two lucets, ready to work.

Dwa lucety, gotowe do pracy. / Two lucets, ready to work.

Są inne, niż mój „staruszek”: dłuższe, o węższych ramionach, przez co początki pracy z nimi były trochę uciążliwe. Ale już po chwili weszłam w rytm i mogę robić kolejne kilometry sznurków. A tak wygląda stare z nowym:

There are different than my „old man”: a longer, they have narrower shoulders, thus the beginnings of working with them were a little tedious. But after a while I got into the rhythm and I can do the miles of strings. And it looks like the old with the new:

Na starym widać lata pracy i tysiące kilometrów uplecionych sznurków. Idzie na zasłużoną emeryturę. / On the old one You can see years of work and thousands of kilometers of strings which are woven. He goes into retirement.

Na starym widać lata pracy i tysiące kilometrów uplecionych sznurków. Idzie na zasłużoną emeryturę. / On the old one You can see years of work and thousands of kilometers of strings which are woven. He goes into retirement.

Aktualnie oba lucety są w użyciu: na jednym powstaje niebieski, wełniany sznureczek, na drugim – biały, bawełniany i niezmiernie cieniutki.

Currently both lucets are in use: one arises blue woolen cord, on the other – white, cotton and extremely thin.

Lucet z niebieskim, wełnianym sznureczkiem. / Lucet with blue wool string.

Lucet z niebieskim, wełnianym sznureczkiem. / Lucet with blue wool string.

Lucet z białym, bawełnianym i okrutnie cieniutkim sznureczkiem. / Lucet with white, cotton and cruelly thin string.

Lucet z białym, bawełnianym i okrutnie cieniutkim sznureczkiem. / Lucet with white, cotton and cruelly thin string.

Dziękuję za uwagę i biegnę dalej pracować.

Thank you for your attention and I’m running to continue working.

Powiązane strzały / Tied arrows

Ostatnio cały czas tylko o krajkach i tkaniu pisałam, teraz nadszedł czas na coś innego. W końcu nie samą krajką Gildia żyje.
Ostatnio wykonaliśmy na zamówienie pół tuzina strzał turniejowych.
Żmudna to była praca, bo najpierw trzeba było osady naciąć…

***

Recently the whole time just about selvedges and weaving I wrote, now it’s time for something else. After all, not very selvedges guild alive.
Recently we made to order half a dozen tournament arrows.
It was tedious work, because first we had to cut the wood…

Potem groty osadzić i wygładzić wszelkie nierówności, żeby łucznikowi dłoni nie kaleczyły.

***

Then embed the grotto and to smooth any irregularities to the archer not hurt his hand.

Grot, który widnieje na zdjęciu, pochodzi z kuźni pana Bełzy. Te strzały będą zabójcami tarcz – przetną wszystko, co tylko stanie im na drodze.
Ale póki co, muszą otrzymać jeszcze lotki, by leciały tam, gdzie chce łucznik.

***

Tip, which appears in the photo is taken from the forge of Mr. Bełza. These arrows are killers discs – will cut everything in their path.
But for now, they have yet to receive an ailerons to flew, where an archer wants.

Oczywiście, używamy współczesnych maszyn ułatwiających proces produkcyjny. Owszem, można by kleić lotki całkowicie ręcznie, ale trwałoby to o wiele dłużej, a przecież chodzi o zminimalizowanie czasu wykonania danego przedmiotu. Na turnieju nie odważylibyśmy się na zaprezentowanie współczesnych udogodnień, ale w warsztacie – czemu nie?
Za to owijka jest już wykonywana całkowicie ręcznie. Lnianą nić owija się najpierw u dołu lotki, potem – rozdzielając delikatnie pióro – prowadzi się ją ku górze, by tam owijanie zakończyć.

***

Of course, we use modern machinery to facilitate the production process. Yes, we could stick aileron entirely by hand, but it lasted much longer, but it comes to minimizing the execution time of production the item. At the tournament, we did not dare to present the modern amenities, but in the workshop – why not?
But the grip is performed entirely by hand. Linen thread wrapped around the bottom of the first aileron, then – gently separating the feather – it is carried upwards, there to complete the wrapping.

A oto i efekt końcowy:

***

And here’s the final result:

Tak przymocowana lotka nie ma prawa odczepić się od strzały. Dla przyszłych łuczników mam małą radę: raczej wybierajcie jasne kolory na lotki, a ostre na owijki. Dzięki temu jest większa szansa na jej odnalezienie w trawie, gdy nie uda się trafić w tarczę. A to zdarza się też i najlepszym.

Przy okazji jeszcze pochwalę się nowymi wiązadełkami.

***

That fixed the aileron has no right to detach from the arrow. For future archers I’ve got a little advice: rather, choose bright colors on the ailerons, and sharp on the wrapper. This makes it more likely for her to find in the grass, when fails to hit the target. And that happens the best too.

By the way even brag about the new twines.

Ileż nerwów mnie kosztowały.
Nie chodzi o to, że nie umiałam spleść sznurka, czy doszyć do niego skuwek. Tylko to, ile musiałam na owe skuwki czekać.
Zamówienie złożyłam na początku lipca, od razu za nie płacąc, naiwnie wierząc, iż to spowoduje szybszą jego realizację. Nic bardziej mylnego.
Po wielu e-mailach wysłanych do rzemieślnika pozostających bez odpowiedzi, po wielu bezskutecznych próbach połączenia telefonicznego już traciłam nadzieję, że dostanę towar lub odzyskam wpłacone pieniądze.
W końcu jednak rzemieślnik chyba się zlitował i obiecał we wrześniu, że wyśle skuwki w następnym tygodniu. Cóż… otrzymałam je dopiero kilka dni temu.
Niestety, u tego rzemieślnika chyba nic już zamawiać nie będę. Za dużo nerwów mnie to kosztowało.
Ale są. Gotowe, beżowe i zakute. W skuwki.

***

How much it cost me nerves.
The point is not that I could not weave string or sew ferrules to him. Just how long I had to wait for those.
I submitted an order in early July, immediately pay for it, naively believing that it will implement it faster. Nothing could be further from the truth.
After many e-mails sent to the craftsman remaining unanswered, after many unsuccessful attempts have already lost the call hope I get a good or regain the money.
In the end, perhaps a pity craftsman and he promised in September that he will send a ferrules in the next week. Well… I got them only a few days ago.
Unfortunately, in this craftsman’s probably nothing I will not to order. Too much it cost me nerves.
But they are. Ready, beige and muffled. In the ferrules.

 

Sznureczki, sznureczki

Uffff…
Po naprawdę dłuuugim czasie zakończyłam pracę nad dwukolorowym sznurkiem. Mam teraz dwa motki takich: niebiesko – czarny i czerwono czarny.

Początki są okropnie trudne. Zwłaszcza przy dwukolorowych sznurkach, gdzie trzeba pilnować dwu włóczek, żeby dobrze zacisnąć pętelki, niczego nie zgubić i nie poplątać.
Przy rozpoczęciu tego nowego żółto-brązowego sznurka zdążyłam raz zerwać nić. Pętelka za mocno się zacisnęła i nie byłam w stanie przeciągnąć włóczki przez następne oczko. W konsekwencji nić się zerwała i musiałam wszystko zaczynać od początku.
Teraz pójdzie już zdecydowanie łatwiej. Ciekawe ile czasu mi zajmie zrobienie tego sznurka. Czerwono-czarny robiłam od turnieju w Grodźcu, czyli chyba coś koło roku. Cóż, żmudna to praca, ale całe 36 metrów z nawiązką jest już dostępne dla chętnych.
No to lecę pleść nowy sznureczek!