Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Archiwum dla szycie ręczne

Co z tkania wynikło / What resulted of weaving

Pas w kratkę, którym chwaliłam się ostatnio jeszcze, kiedy wisiał na krosenku, został ukończony. Teraz z wolna przekształcam jego kawałki w małe torebki, które prezentują się następująco:

Checkered belt, which praised earlier, even when it hung on loomy, recently was completed. Now I slowly transform his pieces in small bags, which are as follows:

Torebka przystosowana do zawieszenia na szyi.

Torebka przystosowana do zawieszenia na szyi.

Wewnątrz trochę drobnych rzeczy może się zmieścić.

Wewnątrz trochę drobnych rzeczy może się zmieścić.

Jest przygotowana to noszenia na szyi, bo doszyłam dość długi sznurek upleciony metodą „finger loop”. Wewnątrz nie zmieści się książka telefoniczna, ale drobne przedmioty spokojnie pomieści.

It is ready to be worn on the neck, because I sewed a fairly long rope braided with method „finger loop”. It will not fit inside the phone book, but small items easily accommodate.

Jej wymiary:

  • długość – 17 cm;
  • szerokość – 8,5 cm.

Its dimensions are:

  • length – 17 cm;
  • width – 8.5 cm.
Reklamy

Torby pielgrzymiej ciąg dalszy

Nie ustaję w pracach nad kolejnymi elementami doposażenia potencjalnych klientów.
Jako że pierwsza torba pielgrzymia poszła niemalże na pniu w Warszawie, szyję następne, żeby inni tez mogli skorzystać.
Szyję je ręcznie – od początkowych ściegów, których nie zobaczy się, nie prując torby dogłębnie, po szycie ozdobne, usztywniające nieco klapę torby.
Zajmuje to sporo czasu, a i palce po jakimś czasie zaczynają piszczeć, że już mają dość, ale dzielnie się trzymam. Przy tym na dniach (jak tylko przyjdzie wreszcie wełna od Yngvild – ręcznie przędzona, farbowana naturalnie) zasiądę do krosien, żeby tkać krajki na zamówienie. Czasu coraz mniej, stresu coraz więcej.
No ale…
Jedna torba w ślicznym, fioletowym kolorze już jest gotowa. I powiem szczerze, że wygląda o wiele lepiej, niż ta pierwsza. Jak obiecałam, że kolejne będą tylko lepsze, tak wywiązałam się z postanowienia.

Torba pielgrzymia sztuk… pierwsza

Przysiadłam i zrobiłam.
Zupełnie pierwszą, dziewiczą torbę pielgrzymią.

Oczywiście nie obyło się bez pomyłek, bo to by było niemożliwe. Otóż przy zszywaniu pomyliły mi się strony i dziwnie wyglądała klapa zamykająca torbę. Chwila prucia i ponowne przeszycie poprawiło wygląd zdecydowanie.

Starałam się bardzo, żeby wszystko było równiutko i porządnie, ale szycie po nocy, przy sztucznym świetle oczy szybko się męczą. Zwłaszcza moje ślepawce kaprawe, no i wyszło, jak wyszło. Pruć nie mam już siły.

Druga torba na pewno będzie lepsza.