Gildia Cosel

Rzemieślnictwo średniowieczne

Archiwum dla tkanina

Jesień – czas na szaliki / Autumn – time for scarfs

Tak, tak… kolejny szalik się tworzy. Tym razem na krosenku.

Yes, yes… Another scarf is create. In this time on loom.

A tak wygląda:

And how it looks:

szalik scarf szalik scarf

Kolory są przekłamane: to, co jest niebieskie, w rzeczywistości jest zielone.

Colors are misrepresented: this what is blue in real is green.

Reklamy

I co ja narobiłam? / What have I done?

Utkałam wreszcie ten półprzezroczysty szaliczek. Mimo tego, że ma luźny splot i tak jest sztywny. To chyba przez wełniane nici, których użyłam. Bardzo trudno mi było zapanować nad ciągle rwącymi się nićmi w osnowie. Przędza okazała się być ładną, ale nieodpowiednią do mojego stylu tkania.

I have woven this translucent scarf. Despite this, it has loosely weave, it is rigid. I think it is fault of wool, that I used. It was a dificult to control a warp, when threads come off. A yarn is beautiful, but inadequate for my weaving style.

Nie wiem, czy będę ten szalik w ogóle używać, bo inaczej go sobie wyobrażałam. Na razie jest, a prezentuje się o tak:

I have no idea that I will use that scarf, because I imagined otherwise this scarf. For now it is, and it presented like this:

Ręcznie tkany szalik / Hand woven scarf Ręcznie tkany szalik / Hand woven scarf

Kolejny sukces / Another succes

Tym razem odniosłam sukces na polu tkackim. Udało mi się utkać materiał tak rzadko, jak sobie umyśliłam. Mogę już tkać worki na ziemniaki.

In this time I succeeded on weaving. I managed to weave a fabric as loosely as I wanted. Now I could to weave a sacks for potatoes.

szalik / scarf

Warsztaty w bibliotece / Workshops at the library

W poprzednim wpisie wspominałam o tym, że szykuję ramki tkackie na warsztaty. Otóż same warsztaty prowadziłam na prośbę Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kędzierzynie – Koźlu dla dzieci i ich rodziców, którzy uczestniczyli w „Rodzinnych Czytankach”.
Całość rozpoczęła się od przeczytania legendy o Piaście Kołodzieju, po czym rozpoczęłam pogadankę o zapomnianych, starych zawodach, jak kołodziejstwo, kowalstwo, jubilerstwo, rymarstwo, kaletnictwo (kaletnik), barwiarstwo, skupiając się na koniec na przędzeniu i tkactwie. Te dwa ostatnie zawody były głównym tematem warsztatów.

In the previous post I mentioned that I getting ready weaving frame for workshops . Well, that workshop I conducted at the request of the Public Library in Kedzierzyn – Kozle for children and their parents who participated in the „Family Reading”.
All began by reading the legend of the Piast Kołodziej, then I started a talk about forgotten, old professions, such as wheelwright, metalwork, jewelery, saddlery, vesiclery, dyeing, focusing on the end for spinning and weaving. These last two profesions have been the main theme of the workshop .

Kręć się kręć wrzeciono… 😉 Spin, Spin a spinner… 😉

Zaprezentowałam przędzenie na wrzecionie i kołowrotku, a także tkanie krajek, tkanin oraz gobelinów, wykorzystując do tego swoje robocze „krosno”, zabawkowy model krosna szwedzkiego oraz ramki tkackie.
Po krótkim wstępie zaczęła się główne część warsztatów, czyli nauka tkania i przędzenia. Uczestnicy – tak dzieci, jak i ich rodzice – otrzymali do dyspozycji kłębki wełny oraz czesankę wełnianą, każdy z nich wybrał urządzenie, na którym chciałby pracować i zaczęto tkać i prząść.
Najwięcej problemów sprawiał kołowrotek, bowiem początkującym trudno było opanować mnogość ruchów. Przy przędzeniu należy pilnować stopy, która naciska pedał napędzający koło i każdej dłoni z osobna. To bardzo trudna sztuka.

I presented a spinning on the spindle and on the spinning wheel, as well as weaving ribbons, fabrics and tapestries, using for work „loom”, a toy model of the Swedish loom and weaving frame.
After a brief introduction began the main part of the workshop, the science of weaving and spinning. Participants – so children and their parents – also got balls of wool and wool tops, each of them chose the equipment on which they want to work and they began to weave and spin.
Most of the problems made a ​​reel, because it was difficult for beginners to master the multitude of moves. When spinning you should keep an eye on the foot, which presses the pedal for driving circle and each hand separately. This is a very difficult art.

Tkamy krajkę 🙂 We weave a selvedge 🙂

Najwięcej chętnych miało tkactwo. Ramki tkackie cieszyły się dużym zainteresowaniem i powstawały na nich proste gobeliny.
Także przy roboczym i zabawkowym krośnie była duża rotacja chętnych do nauki tkaczy i tkaczek.
Było tak wiele do pokazania i do opowiedzenia, iż dwie godziny przeznaczone na Czytanki minęły błyskawicznie. Nim się obejrzeliśmy, już trzeba było się żegnać i wracać do domów.

Most volunteers had a weaving. Weaving frames were very popular and were created on them a simple tapestries.
Also, with working and toy loom was a large rotation of willing to learn weavers.
There was so much to show and to tell, that two hours which we spent on Reading passed very quickly. Before I watched, I had to say goodbye and go home.

Praca wre 🙂 Work in full swing 🙂

Było mi bardzo milo móc zaprezentować swoje umiejętności oraz spróbować zarazić pasją nowych ludzi.
Dziękuję za bardzo miłe przyjęcie i dwie godziny naprawdę świetnej zabawy.
Być może do zobaczenia!

It was very nice to be able to showcase my skills and to try to infect for passion  a new people.
Thank you for the very warm welcome and the two hours really fun.
Maybe see you there!

Więcej zdjęć można znaleźć w Albumie.

More photos you can find in Album.

 

Przerwa w tkaniu, kołowrotek w ruch / A break in the weaving, spinning wheel in motion

Jako że zabrakło mi jednej włóczki, by dokończyć tkanie kraciastego pasa, który aktualnie wygląda tak:

As I ran a yarn to finish weaving plaid belt which currently looks like this:

Fragment utkanego pasa w kratkę.

Fragment utkanego pasa w kratkę.

zabrałam się za naukę przędzenia. Chociaż już naprawdę nie zostało wiele do utkania, może z jakiś metr, to jednak czekam na motek w odpowiednim odcieniu, bo te, które są dostępne, jakoś niezbyt szczególnie chcą wyglądać w połączeniu z tym, co jest na krosnach.

I’ve gone for tuition of spinning. Although it has not really been much to weave, maybe a meter, it is waiting for a proper shade skein, because the ones that are available, something not particularly want to look in conjunction with what is on the loom.

Z racji tego, że na dworze non stop leje i nie mogę iść na działkę, by popracować w ogródku, a siedzenie przed kompem dla samego siedzenia, czy też klikania bezmyślnie w gry, to trochę nużące zajęcie, wyciągnęłam zakurzony kołowrotek, który z racji narowistości nie był używany przez długie miesiące. Przytargałam go z zamiarem ujarzmienia i rozpoczęcia prac. W końcu dwa wory strzyży czekają w piwnicy na wypranie i uprzędzenie. Będzie się na czym uczyć. A nauka w sumie mi tak bardzo opornie nie idzie.

Due to the fact that it’s non-stop raining and I can not go on the land to work in the garden, and sitting in front of computer for the same seat or mindlessly clicking in the game, it’s a bit tedious job, I pulled a dusty reel, which by viciousity has not been used for months. Dragged him with the intention of subjugation and start work. Finally, two sacks shearing in the basement waiting to wash and Prejudice. It will be on the study. A study in total so it does not go very reluctantly.

Zanim jednak zaczęłam prząść, trzeba było bestię ugłaskać potopem wręcz oleju maszynowego, odpowiednio naciągnąć nici „napędowe”. Przy okazji nauczyłam się zdejmować szpulę z wrzeciona. Z początku miałam z tym dość poważne problemy, ale wystarczyło rozruszać nieco drewienko na gwincie i już teraz chodzi, jak marzenie.

But before I started spinning, it was necessary to appease the beast indeed flood machine oil, respectively, pull the thread „drive”. By the way, I learned to remove the spool from the spindle. At first I had this very serious problem, but enough to draw out a little piece of wood on the thread and now it comes, like a dream.

Kiedy już wszystko było gotowe do pracy, wzięłam motek sklepowej włóczki, który tylko walał się po szafie, więc się wreszcie na coś przydał. Zrobiłam to, bazując na poradach dziewczyn z Klubu Prządki na Facebooku. Dzięki temu wyczułam kołowrotek, ustawiłam go odpowiednio bez stresu i po „przeprzędzeniu” połowy motka poczułam, że mogę zacząć próbować przędzenia z runa, które dołączone było do kołowrotka.

When everything was ready, I took a skein of yarn from shop that just wallowed in the closet, so to finally something handy. I did it, based on the advice of the girls in the Club Spinner on Facebook. As a result I felt wheel, set it up properly without the stress and the „anticipation” half ball of yarn, I felt that I could begin to try spinning the fleece, which was attached to the reel.

Runo, z którego przędę.

Runo, z którego przędę.

Początki były naprawdę trudne. Zgranie pracy rąk i stopy napędzającej koło zamachowe okazało się zbyt wielkim wyzwaniem, niestety. Zrezygnowałam zatem z napędzania koła stopą i kręciłam nim ręcznie, powoli ucząc się, jak wyciągać odpowiednią ilość runa, by wyszła odpowiednio gruba/cienka przędza. Dwie godziny spędzone w dość niewygodnej pozycji dało w kość, ale i zaowocowało uprzędzoną nicią. Niezbyt prostą i gładką, ale to pierwsza poważna praca z kołowrotkiem w ogóle:

The beginning was really hard. Aligning work of their hands and feet driving the flywheel was too big challenge, unfortunately. Therefore I gave up driving wheels by foot and I was doing it by hand, slowly learning how to draw the right amount of undergrowth to marry suitably thick / thin yarn. Two hours spent in a rather uncomfortable position was hurt, but resulted in a spun thread. Not straight, but this is the first serious work with the reel at all:

Pierwsze prawdziwe przędzenie

Pierwsze prawdziwe przędzenie

Dziś za to próbowałam połączyć już napęd nożny i – powiem Wam – powoli zaczynał łapać, o co w tym wszystkim chodzi. Uprzędłam całą szpulę, a jeszcze zostało trochę runa do ćwiczenia… no i wspomniane wcześniej worki ze strzyżą. Te ostatnie chyba wezmę na działkę i tam je wyczyszczę.

Today, as it has tried to connect the drive pedal and – I tell you – slowly began to catch what this is all about. I spinned the entire spool, and even has a little fleece to practice… and said earlier bags of fleece. The latter probably take at the land to clearing them there.

A tak wygląda dzisiejsza robota:

And here is today’s job:

Drugi dzień przędzenia. Może nie jest to mistrzostwo świata, ale początki nie zawsze są łatwe.

Drugi dzień przędzenia. Może nie jest to mistrzostwo świata, ale początki nie zawsze są łatwe.

Można porównać sobie z tym, co robiłam, kiedy dopiero zaczynałam… z „najpierwszym” uprzędem:

You can compare it with what I was doing when I just started … the „very first” prior:

Najpierwsze przędzenie

Stary projekt – nowy projekt

Skończyłam wreszcie tkać krajkę na paski. Będzie ich dwa, maksymalnie trzy. Teraz musi je wziąć na warsztat G., żeby dorobić klamry i końcówki oraz okute dziurki, by stały się wygodnymi paskami. Muszę powiedzieć, że mimo tego, iż krajka nie podobała mi się podczas tkania (nierówne krawędzie), to po zdjęciu z krosna nie widać żadnych nierówności, a „tkanina” wyszła mocna i zbita – w sam raz na pasek.

Jak tylko z krosenka zdjęłam krajkę, osnułam je na nowo, by spróbować utkać coś, co bardziej kojarzy się z tkaniną. Wybrałam prosty wzór w kratę, jaki często można spotkać na ręcznikach kuchennych. Bez płochy ciężko by było uzyskać ten deseń. W tym sęk, że właśnie tej – jakże ważnej – części moje krosenko nie posiada. Wspomagam się starym grzebieniem, który to niezmiernie dobrze się w tej nowej roli sprawdza.

A tak oto wyglądają moje wytwory rąk własnych:

Z tej krajki będzie pasek. A nawet kilka pasków.

Z tej krajki będzie pasek. A nawet kilka pasków.

Początki nauki tkania wzorów. Wiem, że krzywo... chyba źle naciągnęłam osnowę. Samemu trochę niewygodnie się naciąga.

Początki nauki tkania wzorów. Wiem, że krzywo… chyba źle naciągnęłam osnowę. Samemu trochę niewygodnie się naciąga.